poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Konsumuj czas na maksa! Posumowanie wakacji 2015 :)



   Rzadziej tu ostatnio zaglądam, ale nie czuje się winna. Dlaczego? Bo mniejsza ilość postów nie wynika ze zniechęcenia, ale z całej masy ciekawych rzeczy do zrobienia.

Nie pamiętam dwóch rzeczy:
  • Kiedy ostatnio spędziłam weekend w domu?
  • Kiedy ostatnio marnowałam czas łażąc po sklepach?

No dobra - zajrzałam ostatnio do małego uroczego ciucholandu. Spokojnie, nic nie kupiłam, chociaż było kilka fajnych rzeczy. Za to upewniłam się w tym, że coraz mniej opłaca się robić zakupy w sieciówkach. Bo sieciówki są teraz w ciucholandach i to w o wiele przyjemniejszych cenach. Na przykład trafiłam na marynarkę, którą chyba dwa lata temu kupiłam w H&M za 150zł. Tutaj egzemplarz w innym kolorze, zero zniszczeń - 45zł. Wprawdzie ceny ubrań w szmateksach poszły w górę, ale to się dalej bardziej opłaca.




Foto pokazuje tylko maleńkie ujęcie miejsc odwiedzonych w te wakacje. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek w swoim życiu tyle pozachwycała się światem, tyle naoddychała świeżego powietrza, tyle fot napstrykała, tylu dobrych rzeczy się nasmakowała. 

Jedyny minus to rachunki za paliwo - przyprawiają o dreszcze, a powiem Wam szczerze, że fanka komunikacji masowej nie jestem. Wiem, że bardziej ekologicznie i taniej, ale po licznych przygodach z awariami i bardzo, bardzo chamskimi współpasażerami wolę już jechać samochodem. Może jak poziom usług i ludzkiej kultury trochę wzrośnie, to będę mogła wrócić do pks'ów i pociagów. Chociaż do wielu fantastycznych miejsc nawet nie dojeżdżają, a szkoda!

Wyzwanie rysunkowe też idzie nieźle. Aktualnie jestem przy numerze 80/100 - stylizowany portret na zamówienie, jeszcze niepublikowany :)

Niemniej wakacje 2015 zaliczam do chyba najradośniejszych w moim życiu, szczególnie jeśli porównam je z "wakacjami" 2014 w klimatyzowanym biurowcu pełnym raczej smutnych twarzy, bez minuty czasu na to, żeby zerknąć na słońce za oknem. Idziemy ku lepszemu :)

Niby było minimalistycznie - brak jakichś spektakularnych zagranicznych wakacji all inclusive, brak ogromnych zakupów... A z drugiej mam wrażenie, że to jednak był konsumpcjonizm na maksa. O ile "konsumpcję" życia i świata możemy tak w ogóle potraktować :)

Jak tam Wasze wakacje?



P.S. Może mnie być tutaj trochę mniej w najbliższym czasie. Żałuję strasznie, że doba ma tylko 24godziny! Kto by chciał poczytać trochę więcej moich wpisów na różne tematy zawsze znajdzie mnie na moim drugim blogu, o TU.

P.S. 101 000 odsłon? Na blogu, którego właściwie nigdzie nie promuję i który nawet nie ma fanpejdża? Dziękuję Wam :)

8 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że moje, a właściwie nasze rodzinne wakacje wyglądają podobnie :) Przez ostatnie kilka miesięcy zobaczyliśmy mnóstwo wspaniałych miejsc ;) Dzięki Tobie sierpień jest miesiącem bez zakupów i jestem z siebie dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się bardzo i trzymam kciuki :)

      Usuń
  2. Twój blog to kopalnia inspiracji. DZIĘKUJĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniej jest więcej :) bez all inclusive !!!
    Tak trzymaj. Jakość obroni się sama!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - jakość zawsze się wybroni :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...