poniedziałek, 21 października 2013

Styl paryski, styl francuski...


źródło: stylowi.pl

Nie znalazłam jeszcze stylu ubierania o piękniejszej i bardziej zobowiązującej nazwie. Chociaż zasięgnięcie opinii kilku osób, które w Paryżu były (ja jeszcze nie miałam okazji) sprowadziło mnie na ziemię. Nawet tam niewiele jest prawdziwych wyznawczyń elegancji z nutką przekory. Bo to jest dla mnie jego esencją. Musimy zatem porzucić także mit o paskowanym podkoszulku i czarnym bereciku.
Nawet jeśli sama nazwa niewiele ma wspólnego z rzeczywistością, styl francuski zwrócił moją uwagę. Bo ma tak wiele elementów, które lubię. Jest elegancki i dobry jakościowo, ale też nonszalancki i wychodzący poza schematy. Mityczna „Paryżanka” nosi rzeczy wygodne i dopasowane. W świecie za krótkich bluzek, przejrzystych materiałów, zbyt wysokich szpilek i sadełka wylewającego się z przyciasnych spodni to jednak rzadkość. Z drugiej strony ma odwagę łamać schematy nietypowymi połączeniami (strojne szpilki do zwykłych codziennych dżinsów? Brylantowa biżuteria do szortów? A może elegancka marynarka i trampki?). W jej szafie nie może zabraknąć małej czarnej, kaszmirowego sweterka, płaszcza typu trencz, czy zwykłego t-shirt’a, ale wykonanego z najlepszej jakościowo bawełny (tylko gdzie takie znaleźć?). Przyciąga wzrok nietypowymi rozwiązaniami, jakością ubrań i dodatków, ciekawą formą. Stroni od tandety, nadmiaru błyszczących, czy wyzywających elementów.




źródło: stylowi.pl

Ale najważniejsze to: nikogo nie udaje!
Dlatego ten styl tak do mnie przemówił. Nadmiar ubrań w mojej szafie spowodowany jest ni mniej ni więcej chęcią udawania kogoś, kim nie jestem. Dużo miałam tych postaci do udawania. Ale w tym momencie stweirdzam, że najwygodniej mi pozostać sobą. Dlatego na spokojnie poszukam tego kaszmirowego sweterka i bawełnianego podkoszulka, który nie zdradza światu, jaki stanik ma na sobie właścicielka.   


P.S. Postanowiłam wdrożyć coś, co sama nazywam "minimalistycznym odchudzaniem". Trzymajcie za mnie kciuki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...